X
Ładowanie...

Bruksela Manneken Pis

Zobaczcie najbardziej niesforne dziecko Europy! Manneken Pis już od 400 lat siusia do miejskiej fontanny... i nie usprawiedliwia go nawet to, że jest figurką z brązu!

Manneken Pis – Jak dojechać?

Manneken Pis w Brukseli

Na zbiegu ulic Rue de l'Etuve i Rue du Chęne (Niedaleko Parlamentu Brukselskiego). Aby tam się dostać wystarczy wybrać jeden z autobusów zatrzymujących się na przystanku Parlement Bruxellois . Macie ich sporo: 48, 95, N04, N05, N06, N08, N09, N10, N11. Następnie kieruj się pieszo na róg wspomnianych wyżej ulic.

Historia Manneken Pis

Manneken Pis to figurka... nagiego chłopczyka siusiającego do fontanny. Pierwsza rzeźba została wykonana już około XV wieku, z kamienia i zarówno ona, jak i jej kolejne kopie, z entuzjazmem były kradzione przez nieznanych sprawców. W 1618 roku figurkę jako odlewa z brązu wykonał flamandzki malarz Jerôme Duquesnoy. Od tej pory Manneken Pis dumnie oddaje się potrzebie fizjologicznej bez strachu przed złodziejami i ku uciesze turystów.

Skąd pomysł na taką, a nie inną formę Manneken Pis?

Aby wyjaśnić tę tajemnicę, macie do wyboru aż kilka wariantów historii. Pierwsza mówi o chłopcu, który ocalił królewski zamek z pożaru gasząc ogień przez załatwienie wiadomej potrzeby. Kolejne to historie zaginionego chłopca - syna kupca, zaaferowanej zakupami matki albo samego króla który odnalazł się sikający właśnie na ulicy, a w tym ostatnim przypadku w lesie. (Skąd las w sercu Brukselii? O tym legenda milczy.) Nie można też zapomnieć o wersji według której pomnik upamiętnia chłopczyka, który siusiając na knot bomby ocalił miasto w Xvi wieku przed najeźdźcami. Zbiór tych opowieści zamyka historia dwuletniego księcia Godfreya III, którego walczący oddział wpadł na pomysł powieszenia go w koszyku na drzewie, żeby dodawał otuchy w bitwie. Malec spisał się znakomicie, a obsikany wróg wycofał się uznając swoją porażkę.

Manneken Pis – ciekawostki

W ramach atrakcji dla turystów, przyjęło się, że dotknięcie prawego ramienia chłopca przynosi szczęście. On sam, choć ma zaledwie 61 cm znajduje się jednak na pewnej wysokości, stąd jeśli będziemy chcieli koniecznie sprawdzić moc przesądu, musimy zatrudnić do współpracy kogoś, kto weźmie nas na barana.

Jednak od dotykania figurki, zdecydowanie więcej entuzjazmu wzbudza inna tradycja. Z okazji świąt lub festiwali, zamiast wody do mechanizmu fontanny podpinana jest beczka z piwem, którym potem częstowani są przechodnie. Z kolei amatorzy słodkich, belgijskich pyszności, czekoladowego chłopca przez cały rok mogą kupić w każdej szanującej się cukierni i kawiarence.

Warto wspomnieć też o tradycji ubierania pomnika, która z żartu przechodniów, zamieniła się w stały rytuał, a ubranka dla małego urwisa przywożą zarówno turyści jak i oficjalne delegacje Państw. Wiele z tych strojów (obecnie około 1000) można zobaczyć w Muzeum Miasta Brukseli. Najstarszy z nich pochodzi z XVII wieku. Jeśli chodzi o polskie akcenty, to Manneken Pis miał do tej pory 3 stroje: Krakowiaka, stoczniowca i Kaszuba.

Czy Manneken Pis ma rodzinę?

Dla lubiących parzyste historie, trzeba dodać, że Manneken Pis ma także koleżankę - Jeanneke Pis, która powstała w 1987 roku. Urocza, choć mniej znana figurka znajduje się przy końcu ulicy Impasse de la Fidélité. Ponieważ od chłopca dzieli ją zaledwie dziesięciominutowy spacer, nic nie stoi na przeszkodzie żeby zajrzeć również do Jeann.